Dlaczego Jelitkowo?
Dlaczego Jelitkowo?

Pewnego razu w rozmowie ze znajomymi z centralnej Polski tłumaczyłem gdzie w Gdańsku mieszkam. Wspomniałem, że jest to obok Jelitkowa. Ze zdziwieniem zauważyłem uśmiech na ich twarzach, gdy powtórzyli nazwę „Jelitkowo”. Wiedziałem, że nigdy przedtem nie byli nie tylko w Jelitkowie. A jeżeli nawet byli w Gdańsku, to najwyżej przelotnie. Ale ten moment przyczynił się do mojego zastanowienia, co to jest za nazwa? Jak obcy mogą tę nazwę postrzegać? No właśnie. Innym zapewne kojarzy się z jelitami, a to nie koniecznie jest czymś szczególnie chwytliwym. Prawdą jest, że nazwa pochodzi od nazwiska Jelitko, ale kto to wie, że ten Jelitko, to prawdopodobnie był pierwszy osadnik w tym rejonie Zatoki Gdańskiej.

Dla mnie, nazwa Jelitkowo, z którą dorastałem, daleka jest od innych skojarzeń, niż od wspaniałego miejsca na Pasie Nadmorskim w Gdańsku. Jest tam uroczy park, Potok Oliwski wpadający do morza, mostek i dużo zieleni. Co prawda zabudowania dawnego kurortu od dawna nie mogą doczekać się rewitalizacji. Braki w zabudowaniach są znaczne. Jako nieliczni pamiętamy jak Jelitkowski Kurort wyglądał po wojnie. Ale to jest jak na razie ze względów finansowych, przeszłość. A mimo tego, dużo osób tu przychodzi. Nie tylko na plażę, ale i na spacer, czy po prostu posiedzieć w ogródkach. Osobliwością w Jelitkowie jest przyjemny klimat. Brak sopockiego nadęcia u turystów, które nawet i samych turystów osłabia. Ludzie w Jelitkowie nie zachowują się na pokaz; są tacy jacy są. Swobodna atmosfera nadaje poczucie luzu i swobody. Ja jako mieszkaniec Gdańska postrzegam Jelitkowo prawie codziennie jako rozpoczęcie trasy na rolki wzdłuż Pasa Nadmorskiego. Co prawda, czasem tych rolkarzy można spotkać tu trochę dużo, gdy dodamy rowerzystów, i miłośników elektrycznych hulajnóg czy deskorolek. To fakt. W Jelitkowie robi się w sezonie trochę ciasno, ale wierzę, że władze miasta Gdańska wyjdą naprzeciw i pomogą nam wszystkim pomieścić się na tych ścieżkach. Tak czy inaczej fajnie jest mieć możliwość codziennego obcowania z tym miejscem. Spotykać, widzieć innych ludzi, którzy również upajają się szczęściem takiego nadmorskiego klimatu.